Lackowa "ściana płaczu" - Jak pokonać strome podejście?

Leśna ścieżka wije się między drzewami, tworząc niemal lacką ścianę płaczu z ich pni.

Napisano przez

Gabriel Lis

Opublikowano

3 lip 2026

Spis treści

Ściana płaczu na Lackowej to jeden z tych fragmentów szlaku, o których mówi się więcej niż o samym szczycie. W praktyce chodzi o krótkie, ale bardzo strome podejście, które potrafi zmienić spokojny trekking w solidny test kondycji, przyczepności butów i rozsądku na trasie. Poniżej wyjaśniam, jak wygląda ten odcinek, którą wersję wejścia wybrać, kiedy warto ruszyć oraz jak przygotować się tak, żeby wejście było wymagające, ale bez niepotrzebnego ryzyka.

Najkrótsze wejście na Lackową jest strome, ale dobrze zaplanowane nie musi być trudne

  • Najbardziej znany wariant prowadzi z Izb czerwonym szlakiem przez Przełęcz Beskid.
  • Najstromszy odcinek ma charakter podejścia trekkingowego, a nie wspinaczki, ale w błocie i śniegu robi się wyraźnie trudniejszy.
  • Na szczyt Lackowej warto iść w butach z dobrą podeszwą, z zapasem wody i bez pośpiechu.
  • Najlepsze warunki zwykle daje sucha jesień lub stabilne, chłodne lato.
  • Jeśli chcesz spokojniejszą wycieczkę, lepsza będzie pętla niż powrót tą samą stromą ścieżką.

Szlak turystyczny z czerwono-białym oznaczeniem, prowadzący przez las. Dwie osoby z plecakami i pies idą ścieżką. To nie jest lackowa ściana płaczu, lecz piękny górski krajobraz.

Jak wygląda podejście od Izb i dlaczego to właśnie ono jest słynne

Najbardziej znany wariant wejścia na Lackową zaczyna się we wsi Izby i prowadzi czerwonym szlakiem przez Przełęcz Beskid. Pierwszy odcinek bywa jeszcze dość łagodny, ale potem teren szybko się załamuje i właśnie wtedy zaczyna się fragment, który zyskał reputację „ściany płaczu”.

To nie jest szlak techniczny, tylko bardzo strome podejście leśne. Pod nogami masz zwykle korzenie, kamienie, czasem błoto i ścieżkę prowadzoną zakosami, żeby choć trochę złagodzić nachylenie. Na suchej nawierzchni idzie się tu mocnym rytmem, ale po deszczu wszystko robi się bardziej wymagające i człowiek zaczyna iść krótkimi krokami, z większą koncentracją niż przy zwykłym spacerze po grzbiecie.

Wysokość samej Lackowej to 997 m n.p.m., więc to nie jest góra, która imponuje skalą, tylko charakterem podejścia. Ja właśnie takie szlaki lubię najbardziej: krótkie, konkretne i bez udawania, że dadzą odpocząć na każdym kilometrze. Po prostu od początku wiadomo, z czym masz do czynienia, a to w górach bywa uczciwsze niż długie, pozornie łagodne wejścia.

W praktyce ten odcinek jest najbardziej charakterystycznym punktem całej wycieczki. Jeśli chcesz zrozumieć, skąd bierze się popularność Lackowej, najpierw trzeba przejść właśnie ten fragment, bo reszta trasy jest już dużo spokojniejsza. To prowadzi do kolejnego pytania: czy i którędy wejść, żeby dopasować trasę do własnych sił.

Który wariant wejścia wybrać, żeby nie przeholować z trudnością

Na Lackową nie ma jednego idealnego wejścia dla każdego. Najkrótszy i najbardziej rozpoznawalny wariant to start z Izb, ale jeśli ktoś chce połączyć szczyt z dłuższym marszem i mniej agresywnym powrotem, warto rozważyć pętlę albo dojście od innej strony.

Wariant Charakter Szacunkowy dystans Szacunkowy czas Dla kogo
Izby przez Przełęcz Beskid Najkrótszy i najstromszy ok. 2,5-3 km w jedną stronę ok. 1-1,5 h podejścia Dla osób, które chcą poczuć charakter szczytu i nie boją się stromizny
Izby jako pętla przez Przełęcz Pułaskiego i Bieliczną Najbardziej zróżnicowany ok. 10-10,5 km ok. 4-5 h z przerwami Dla tych, którzy wolą urozmaiconą wycieczkę niż powrót tą samą drogą
Warianty z Wysowej, Ropek lub Bielicznej Zwykle dłuższe i spokojniejsze zależnie od konfiguracji zwykle dłużej niż klasyczne wejście z Izb Dla turystów, którzy chcą rozłożyć wysiłek na większy dystans

Najbardziej praktyczna zasada jest prosta: jeśli zależy ci na krótkim, intensywnym wejściu, wybierz Izby. Jeśli chcesz wycieczki, która ma sens także jako spacer po Beskidzie Niskim, lepiej zrobić pętlę, bo sama góra nie jest aż tak rozległa, by wędrówka tam i z powrotem dawała dużą satysfakcję.

Wybór trasy ma też znaczenie przy powrocie. Schodzenie stromym odcinkiem bywa bardziej męczące dla kolan niż wejście, więc jeśli nie lubisz takich zejść, pętla często okazuje się rozsądniejsza niż odwracanie całej drogi. Z tego powodu warto od razu ocenić nie tylko trudność wejścia, ale też komfort zejścia.

Dlaczego ten szlak uchodzi za tak stromy i kiedy robi się naprawdę ciężki

Opis „bardzo stromy” nie jest tu przesadą, ale trzeba go dobrze rozumieć. To nie jest stromość, która wymaga sprzętu wspinaczkowego, tylko nachylenie, które mocno podnosi tętno i wymusza krótszy krok. Na suchej ścieżce większość osób przejdzie ten fragment bez dramatu, ale po opadach sytuacja zmienia się wyraźnie.

Najtrudniejsze są zwykle trzy rzeczy: śliska nawierzchnia, zmęczenie narastające już po pierwszych minutach i psychologiczny efekt stromizny. Ten ostatni bywa lekceważony, a nie powinien. Kiedy widzisz przed sobą odcinek, który wydaje się nie mieć końca, tempo naturalnie siada, oddech się skraca i zaczynasz popełniać drobne błędy, zwłaszcza przy zbyt szybkim starcie.

Ja traktuję tę trasę bardziej jako test rytmu niż siły. Osoba w przeciętnej kondycji poradzi sobie z wejściem, jeśli nie ruszy zbyt agresywnie i nie będzie próbowała „przebiec” pierwszej części. Problem pojawia się wtedy, gdy na stromym, miękkim lub mokrym fragmencie ktoś idzie w butach miejskich albo z przesadnym zaufaniem do własnej formy. W górach taki błąd zwykle wychodzi dopiero na podejściu, a nie na parkingu.

Jeśli idziesz pierwszy raz, przyjmij prostą regułę: na Lackowej bardziej opłaca się iść równo niż szybko. To właśnie tempo, a nie ambicja, decyduje o tym, czy wyjście skończy się przyjemnym zmęczeniem, czy walką z każdym kolejnym metrem. Po tej ocenie trudności naturalnie pojawia się temat przygotowania, bo to ono decyduje, czy stromizna cię zaskoczy.

Jak się przygotować, żeby wejście było trudne, ale bezpieczne

Na tę trasę nie potrzeba specjalistycznego sprzętu, ale potrzebujesz rzeczy dobranych rozsądnie. Najważniejsze są buty z wyraźnym bieżnikiem, bo to one robią różnicę na korzeniach, mokrej ziemi i luźniejszych fragmentach ścieżki. Wygodna cholewka też pomaga, bo stabilizuje stopę na stromym zejściu.

Co zabrać na krótsze wejście

  • Buty trekkingowe lub trailowe z dobrą przyczepnością.
  • Wodę - minimum 0,5-1 l na osobę przy krótkiej wycieczce, więcej latem i na pętlę.
  • Małą przekąskę - baton, kanapkę, suszone owoce albo żel energetyczny.
  • Kurtkę przeciwdeszczową lub lekką warstwę wiatroodporną.
  • Kijki trekkingowe, jeśli masz problemy z kolanami albo planujesz zejście stromym odcinkiem.

Przy krótszym wejściu na Lackową nie chodzi o ciężki plecak, tylko o sensowny zestaw. W praktyce jedna butelka wody i lekka warstwa na zmianę często wystarczają, ale jeśli planujesz pętlę przez Bieliczną, dołóż zapas picia i coś słonego do jedzenia. Na stromym podejściu organizm zużywa energię szybciej, niż się wydaje, szczególnie kiedy temperatura jest wysoka albo powietrze jest wilgotne.

Jeśli miałbym wskazać jeden błąd, który widzę najczęściej, to są nim zbyt lekkie buty. W suchy dzień da się w nich przejść wiele rzeczy, ale na stromym fragmencie Lackowej margines błędu jest mały. Lepsza podeszwa naprawdę daje poczucie kontroli, a na zejściu ma większe znaczenie niż sam komfort podczas marszu. To z kolei prowadzi do pytania, kiedy najlepiej ruszyć na szlak, żeby nie walczyć z pogodą i nawierzchnią.

Kiedy iść na Lackową, żeby nie zderzyć się z błotem albo lodem

Ta góra potrafi wyglądać zupełnie inaczej w zależności od pory roku. Na papierze wygląda to jak zwykły trekking po Beskidzie Niskim, ale w praktyce warunki na stromym odcinku zmieniają odbiór całej wycieczki bardziej niż sama długość trasy.

Pora roku Plusy Minusy Mój praktyczny komentarz
Wiosna Mniej upałów, dobra widoczność po bezlistnych drzewach Błoto, śliskie korzenie, roztopy Da się iść, ale tylko z dobrą podeszwą i bez pośpiechu
Lato Długie dni i stabilne warunki przy suchej pogodzie Upał, większa liczba turystów, miejscami komary Najwygodniejsze jest wczesne wyjście rano
Jesień Stabilniejsza nawierzchnia, dobre widoki, przyjemna temperatura Krótki dzień, chłód na zejściu To często najlepszy kompromis między komfortem a atmosferą
Zima Piękny klimat i pusta trasa Lód, zamarznięte korzenie, wolniejsze tempo Tylko dla osób, które wiedzą, jak poruszać się zimą w górach

Najbezpieczniej planować wejście w dzień suchy albo przynajmniej po kilku suchych godzinach. Po intensywnym deszczu ta ścieżka staje się wyraźnie trudniejsza, bo ziemia nie ma czasu odparować, a stok działa jak naturalny zbieracz wody. Zimą ryzyko rośnie jeszcze bardziej, bo pozornie zwykły szlak potrafi zamienić się w twardą, śliską pochylnie.

W praktyce polecam ruszać wcześnie, zwłaszcza jeśli planujesz pętlę. Zyskujesz więcej światła, mniej ruchu na trasie i większy margines, gdyby wejście zajęło dłużej, niż zakładałeś. To ważne szczególnie na beskidzkich szlakach, gdzie tempo zależy nie tylko od kondycji, ale też od nawierzchni i tego, czy po drodze zatrzymasz się na odpoczynek. A skoro już mowa o pętli, dobrze jest wiedzieć, co warto połączyć z samym szczytem.

Jak zrobić z tego sensowną pętlę i zobaczyć coś więcej niż sam szczyt

Najlepszym sposobem, żeby wejście na Lackową nie było tylko „zaliczeniem góry”, jest połączenie go z pętlą przez okoliczne miejsca. Sama ściana płaczu robi wrażenie, ale dopiero cały układ trasy pokazuje charakter Beskidu Niskiego: spokojny, trochę pusty, miejscami surowy i bardzo autentyczny.

Wariant, który najczęściej ma sens, wygląda mniej więcej tak: start w Izbach, podejście czerwonym szlakiem na szczyt, zejście w stronę Przełęczy Pułaskiego, a potem powrót przez Bieliczną. Dzięki temu nie wracasz tą samą stromą ścieżką i masz szansę zobaczyć kilka zupełnie różnych odcinków krajobrazu w jednej wycieczce.

Przeczytaj również: Broad Peak - góra, gdzie zejście liczy się bardziej niż szczyt

Co daje taka pętla

  • Rozkłada wysiłek na większy dystans, więc trasa jest mniej jednostronna.
  • Oszczędza kolana, bo najstromszy odcinek nie jest od razu jedyną drogą powrotną.
  • Pozwala zobaczyć więcej niż sam szczyt, co w Beskidzie Niskim ma dużą wartość.
  • Jest lepsza dla osób, które lubią chodzić „w koło”, a nie tylko tam i z powrotem.

Jeśli masz mało czasu albo wracasz z kimś mniej doświadczonym, prostsza będzie wersja krótsza: wejście i zejście tą samą drogą. To uczciwsze rozwiązanie niż zbyt ambitna pętla robiona na siłę. Z kolei jeśli lubisz dłuższe, spokojniejsze marsze i nie chcesz kończyć wyjścia przy parkingu po dwóch godzinach, pętla da ci znacznie lepsze wrażenie pełnej wycieczki. Właśnie dlatego warto myśleć o Lackowej nie tylko jako o stromym podejściu, ale też jako o całej trasie wokół niej.

Na tej górze najbardziej liczy się rozsądne tempo, dobre buty i uczciwa ocena warunków. Jeśli połączysz to z odpowiednim wariantem trasy, wejście będzie wymagające, ale satysfakcjonujące, a nie przypadkowo męczące.

FAQ - Najczęstsze pytania

To bardzo stromy, choć krótki odcinek czerwonego szlaku z Izb na Lackową. Nie wymaga wspinaczki, ale jest wymagający kondycyjnie, szczególnie w trudnych warunkach pogodowych, jak błoto czy śnieg.

Kluczowe są buty trekkingowe z dobrą przyczepnością. Zabierz wodę, małą przekąskę i kurtkę przeciwdeszczową. Kijki trekkingowe są pomocne, zwłaszcza przy zejściu. Ważne jest też rozsądne tempo i ocena warunków na szlaku.

Najlepsze warunki panują jesienią, gdy nawierzchnia jest stabilna, a temperatury przyjemne. Lato jest dobre przy suchej pogodzie, ale warto wyruszyć wcześnie rano. Unikaj wejścia po intensywnych deszczach lub zimą bez odpowiedniego przygotowania.

Tak, pętla (np. przez Przełęcz Pułaskiego i Bieliczną) to świetny pomysł. Pozwala zobaczyć więcej, rozkłada wysiłek i oszczędza kolana, unikając stromego zejścia. Daje pełniejsze wrażenie z wycieczki po Beskidzie Niskim.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi:

lackowa ściana płaczu lackowa ściana płaczu trudność lackowa jak się przygotować lackowa pętla

Udostępnij artykuł

Gabriel Lis

Gabriel Lis

Nazywam się Gabriel Lis i mam trzy lata doświadczenia w obszarze sportów wodnych, rekreacji oraz survivalu. Moja przygoda z tymi tematami zaczęła się od pasji do żeglarstwa, która szybko przerodziła się w chęć odkrywania nowych form aktywności na wodzie oraz w naturze. Fascynuje mnie, jak różnorodne są możliwości spędzania czasu na świeżym powietrzu i jak wiele można się nauczyć, eksplorując otaczający nas świat. Pisząc dla suppolska.pl, staram się dzielić moją wiedzą na temat technik i strategii związanych z wodnymi sportami oraz survivalem. Zawsze dokładam starań, aby moje artykuły były rzetelne, zrozumiałe i aktualne, co osiągam poprzez staranne sprawdzanie źródeł oraz porównywanie różnych informacji. Lubię upraszczać złożone zagadnienia, aby każdy mógł czerpać z nich korzyści, niezależnie od poziomu zaawansowania. Cieszę się, że mogę dzielić się swoimi doświadczeniami i pomagać innym w odkrywaniu pasjonującego świata sportów wodnych i rekreacji.

Napisz komentarz